Cześć.
Z uwagą śledzę cykl Beamhita o perełkach z commodorusa - bo i ja zaczynałem od c64, bawiłem się nim przez jakieś 5-6 lat i w sumie do dziś lubię sobie w coś popykać. Ogólnie strasznie żałuję mojego c64, oddanego komuś, kiedyś. Miałem stację dysków, wiadro dyskietek, dwie półki kaset. Odkupiłem potem c64 i kaset też zebrałem niemało. Ale w Zaka McKrakena, to już nie pogram.
Ale dla mnie złote lata grania to lata 90-te. Czasy Amigi i mojego pierwszego blaszaka. Planuję sobie kiedyś na poddaszu zrobić strefę lat 90-tych - gralnię z c64, Pegasusem, Amigą 600 i moim pierwszym 166MMX.
Na razie walczę z problemami logistycznymi (nie mam poddasza, mieszkam w bloku, na parterze) i wspominam stare gry. Tak tak, ze złotej ery. Z jej schyłku w tym wypadku.
Tutaj dwa screeny. I zagadka. Co to za gra (podpowiem, że reklamowana w Magii i Mieczu)? I co wynika z dwóch zaprezentowanych screenów?
Nagrodą jest kosmiczna satysfakcja :)

