Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rippers. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rippers. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 stycznia 2014

Dziedzictwo Templariuszy

Cześć!

Ostatnio mało piszę – pewnie zauważyliście. To wszystko kwestia mojego małego syna, który pochłania mój wolny czas niczym Pac Man białe kropki. A nawet jeśli miałem czas pisać, to ten komputer z Internetami stał tam, gdzie Krzysiu spał, więc o ile jeszcze czasem coś pisałem, to lądowało to potem na dysku i czekało na czasy, gdy przeprowadzimy się i Krzychejro dostanie swój pokój, a ja będę mógł usiąść do netu na tyle długo żeby to sformatować i poskładać (takich napisanych notek to mam z 10, będę sukcesywnie je tu wrzucał). Zaprawdę powiadam Wam, dzień ten nastąpił. Znowu mieszkam w Gdyni.
Ale ta cisza nie znaczyła, że nic się u mnie nie działo. Na ten przykład ostatnio sobie wzięliśmy na warsztat scenariusz do Rippersów i pozwoliliśmy sobie go rozegrać. Kto bogatemu zabroni?
Jaki scenariusz? Czytaj dalej.


środa, 6 kwietnia 2011

Warszawscy Rozpruwacze

Czołem.

Poniżej przedstawiam pomysł, który chodził za mną już od jakiegoś czasu. Generalnie nie lubię wtryniania Polski do każdego dostępnego systemu RPG - czy to młothammer, czy 7th sea, czy Rokugan - choć pewnie Polski jako np. Klanu Kota (bo wąsaty i chodzi własnymi ścieżkami) nikt by nie kupił. Zwykle wychodzi to słabo, takie światy są zamkniętą, skomponowana całością, gdzie istniejące krainy są powiązane z sobą siecią zależności. Nic więcej tam nie wciśniesz. Tzn. niby można, ale udanego polskiego cyberRPGwszczepu jeszcze nie uświadczyłem.

Okej, ale wśród gier RPG można znaleźć też takie, które osadzone są w "teoretycznie rzeczywistym" świecie zmodyfikowanym o istnienie wampirów/wielkich bogów z mackami/nazistów zombie itd. Widziałem całkiem fajne pomysły na osadzone w Polsce sesje Zewu Cthulhu, Weird War II, czy w końcu WODa (choć ten ostatni zmienne miał szczęście, chyba że ktoś lubi LARPy "Prabuty bajnajt").

Dobra - dość wstępu! Jedną z gier, która dobrze zniesie polskie akcenty jest Rippers (pieszczotliwie zwane Rozpruwaczami). Dla niezorientowanych - to taki setting w którym dżentelmeni schyłku XIX wieku tworzą tajną organizację zajmującą się odstrzałem nadprzyrodzonego zła. Akcja spotyka się tu z horrorem i licznymi wyzwaniami natury towarzyskiej (czyli dalej horrorem, chociaż w salonowym wydaniu).
Głównymi ośrodkami działań Rozpruwaczy są rozsiane po całym Świecie loże - czyli lokalne siedziby organizacji. Mogą mieć postać jednego, niedostępnego dla ogółu, budynku (np. olbrzymiej rezydencji szlachcica), ale mogą również być rozsiane po całym mieście.
Ciekawostką jest to, że w szeregach Rozpruwaczy znaleźć można najsłynniejszych rzeczywistych i literackich bohaterów epoki - jak na przykład Sherlocka Holmesa, czy Vincenta van Gogha (myślicie, że sam obciął sobie ucho? Wilkołak mu je odgryzł!).
Nie ma co na darmo stukać w klawisze - chcesz wiedzieć więcej? Sprawdź pod tym linkiem. Wersja dla leni wygląda tak.

Panie i Panowie. Przed Wami Warszawska Loża Rozpruwaczy!