Czołem.
Poniżej przedstawiam pomysł, który chodził za mną już od jakiegoś czasu. Generalnie nie lubię wtryniania Polski do każdego dostępnego systemu RPG - czy to młothammer, czy 7th sea, czy Rokugan - choć pewnie Polski jako np. Klanu Kota (bo wąsaty i chodzi własnymi ścieżkami) nikt by nie kupił. Zwykle wychodzi to słabo, takie światy są zamkniętą, skomponowana całością, gdzie istniejące krainy są powiązane z sobą siecią zależności. Nic więcej tam nie wciśniesz. Tzn. niby można, ale udanego polskiego cyberRPGwszczepu jeszcze nie uświadczyłem.
Okej, ale wśród gier RPG można znaleźć też takie, które osadzone są w "teoretycznie rzeczywistym" świecie zmodyfikowanym o istnienie wampirów/wielkich bogów z mackami/nazistów zombie itd. Widziałem całkiem fajne pomysły na osadzone w Polsce sesje Zewu Cthulhu, Weird War II, czy w końcu WODa (choć ten ostatni zmienne miał szczęście, chyba że ktoś lubi LARPy "Prabuty bajnajt").

Dobra - dość wstępu! Jedną z gier, która dobrze zniesie polskie akcenty jest
Rippers (pieszczotliwie zwane Rozpruwaczami). Dla niezorientowanych - to taki setting w którym dżentelmeni schyłku XIX wieku tworzą tajną organizację zajmującą się odstrzałem nadprzyrodzonego zła. Akcja spotyka się tu z horrorem i licznymi wyzwaniami natury towarzyskiej (czyli dalej horrorem, chociaż w salonowym wydaniu).
Głównymi ośrodkami działań Rozpruwaczy są rozsiane po całym Świecie loże - czyli lokalne siedziby organizacji. Mogą mieć postać jednego, niedostępnego dla ogółu, budynku (np. olbrzymiej rezydencji szlachcica), ale mogą również być rozsiane po całym mieście.
Ciekawostką jest to, że w szeregach Rozpruwaczy znaleźć można najsłynniejszych rzeczywistych i literackich bohaterów epoki - jak na przykład Sherlocka Holmesa, czy Vincenta van Gogha (myślicie, że sam obciął sobie ucho? Wilkołak mu je odgryzł!).
Nie ma co na darmo stukać w klawisze - chcesz wiedzieć więcej? Sprawdź pod
tym linkiem. Wersja dla leni
wygląda tak.
Panie i Panowie. Przed Wami Warszawska Loża Rozpruwaczy!